Czy sukces zawodowy zawsze oznacza, że jesteś w dobrym miejscu?

utworzone przez | Bez kategorii | 0 komentarzy

Ile razy byłaś w takim miejscu, że jedyne, co przychodziło Ci do głowy, to:

„Pierxxx, jadę w Bieszczady.”

No właśnie.
Ja też to znam.

Tylko że jest jeden problem.

Twoja ambicja nadal trzyma Cię w miejscu, w którym jesteś.

Bo przecież dobrze zarabiasz.
Bo stanowisko jest dobre.
Bo CV wygląda coraz lepiej.
Bo „szkoda to wszystko zostawiać”.
Bo jeszcze tylko ten projekt.
Jeszcze tylko awans.
Jeszcze tylko…

I tak mijają kolejne lata.

Wybór należy do Ciebie.

Możesz odejść, bo wiesz, że warto.

Albo możesz czekać, aż zdrowie pokaże Ci, że warto było odejść dużo wcześniej — i nie zostawi Ci już żadnej innej opcji.

Dlatego dziś mam dla Ciebie jedno pytanie:

Czym dla Ciebie jest sukces?

A. Pięciocyfrowa suma na koncie co miesiąc?

B. Filiżanka ciepłej kawy wypita rano, bez pośpiechu?

C. Śmiech dzieci i rodziny biegającej rano po domu, w tym całym cudownym chaosie?

D. A może coś zupełnie innego?

Nie ma jednej dobrej odpowiedzi.

Bo każdy definiuje sukces inaczej.

I właśnie dlatego nie wymagaj, żeby to, co jest ważne dla Ciebie, było równie ważne dla innych.

To po prostu niemożliwe.

Nawet najlepsi przyjaciele potrafią mieć zupełnie inne priorytety.

A jeśli chcesz się szybko przekonać, kto naprawdę jest blisko Ciebie, zadaj to pytanie na głos.

„Czym dla Ciebie jest sukces?”

A potem zapnij pasy.

Bo na tym zakręcie ktoś może wypaść.

Tylko pytanie brzmi:

Czy jesteś na to gotowa?

Dla mnie dobre miejsce to takie, w którym czujesz się bezpiecznie.

Takie, w którym się rozwijasz.

Takie, w którym Twój spokój, granice, kompetencje i wartości są szanowane.

Jeśli tym miejscem jest korporacja — wspaniale.

Jeśli nie — może czas poszukać innego miejsca.

Bo być może jednym z najważniejszych celów w życiu jest właśnie odnalezienie swojego miejsca.

A tymczasem ludzie przez lata gonią za „sukcesem”.

Tylko że często nawet nie potrafią powiedzieć, czym ten sukces właściwie jest.

Gonią więc za ideą.

A czasem nawet umierają dla idei.

Nieszczęśliwi.

Czasem chorzy.

Czasem samotni.

Czasem…

Sukces zawodowy otwiera możliwości.

Łaskocze ego.
Stawia Cię na piedestale.
Daje pieniądze, status, wpływ.

Ale pamiętaj:

z czegoś ten sukces jest zbudowany.

Może z nagiętych granic?

Może z dziwnych kompromisów?

Może z braku czasu?

Może z relacji, które gdzieś po drodze zostały zaniedbane?

Może ze zmiany środowiska?

A może z tego, że coraz mniej było w tym wszystkim… Ciebie?

Sukces jest trochę jak garnitur.

Szyjesz go latami.

Na miarę.

W wymarzonym kolorze.

Jednego dnia leży na Tobie idealnie.

A potem przychodzi kolejny dzień i nagle coś zaczyna uwierać.

Coś się skurczyło?

Kolor już nie ten?

Nie ma blasku?

A może po prostu…

Ty się zmieniłaś.

I nagle okazuje się, że sukces nie idzie już w parze z miejscem, w którym jesteś.

A może wręcz przeciwnie.

Może właśnie teraz jesteś dokładnie tam, gdzie powinnaś być.

Czujesz się doceniona.
Szanują Cię.
Masz przestrzeń do rozwoju.
Masz pieniądze.
Masz spokój.

I możesz wieczorem spojrzeć w lustro i pomyśleć:

„Jestem w dobrym miejscu.”

Niezależnie od tego, co dziś odpowiesz na pytanie o sukces, życzę Ci jednego:

Żebyś — gdziekolwiek jesteś — mogła spojrzeć na siebie w lustrze i obdarzyć się uśmiechem.

Bo czasem największym sukcesem nie jest to, że wszyscy widzą, jak wysoko zaszłaś.

Tylko to, że Ty sama nadal lubisz osobę, która tam dotarła.

I pamiętaj.

Bądź dla siebie miła.

magic

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *